Głód jest najlepszym kucharzem, czyli dlaczego taka ze mnie złośnica ostatnimi dniami.

15 kwietnia


Fames est optimus coquus. Cyceron


Za czasów tzw. młodości czytywałam z przerażeniem artykuły o modelkach i innych dziewczętach, które się głodzą. Nie mogłam zrozumieć wtedy, dlaczego one to robią. Zawsze wyobrażałam sobie, że to musi być okrutne chodzić głodną, odmawiać sobie jedzenia, o całej otoczce z prowokowaniem torsji nie wspominając. Tak samo przeraża mnie głód dzieci i ludzi dorosłych niezależnie od miejsca, w którym żyją. 
Teraz już wiem, co to głód.




Ale spokojnie,ani nie zbankrutowałam, ani nie cierpię na żadną parszywą chorobę. Ot zebrałam się w sobie i potuptałam do dentysty. Nie wiem jak wy, ale ja nie należałam do tej pory do grona osób uradowanych i uśmiechniętych na wieść o wizycie w gabinecie. Owszem, jako dziecko z tego co pamiętam chodziłam do stomatologa regularnie i nie widziałam w tym nic złego. Sytuacja zmieniła się gdzieś pod koniec gimnazjum, gdy dentysta zrobił mi kuku. Żałuję bardzo, że nie miałam tej wiedzy jaką posiadam teraz, bo człowiek urządził mnie na wieki wieków. Ubolewam nad faktem, iż problem zbagatelizowano i nic z tym nie zrobiono, bo w pewnym sensie głód którego doświadczam aktualnie jest konsekwencją nieumiejętnych działań stomatologa, który nie wie chyba na czym polega jego fach. Paraliż polega na tym, że nie czujesz co robisz. Nie kontrolujesz czy coś robisz, czy może jednak nie. Nie ma możliwości instynktownego jedzenia, bo nie jesteś w stanie niekontrolować procesu żucia. Nie kontrolujesz to się jeszcze zadławisz. Albo język przygryziesz. Łzy płynącej po policzku nie poczujesz. Ani deszczu, który rozmazuje ci makijaż. Fajno, prawda?

Mniejsza o większość - od dwóch dni raczę się piciem przez słomkę i degustowaniem ściśle określonych produktów. Wszystko to z zawrotną prędkością: 
2 naleśniki - 1,5 h konsumowania
1 banan - 20 minut
jogurt 300ml - pół dnia
woda - ile wlezie do butelki 


Ja nie wiem, tak szczerze do bólu nie wiem, jak ludzie mogą się głodzić świadomie. Głód jest parszywy. Jest obrzydliwy. Jak można sobie coś takiego samemu fundować bez logicznych przesłanek? Dla mnie mój głód jest przejściową, bardzo niekomfortową sytuacją. Szcześliwie - krótkotrwałą. 
Bo głód to już nie tylko pusty brzuszek. To pękająca głowa, uczucie rozbicia, ból wszystkich mięśni jednocześnie. To zmęczenie się na dystansie 300 metrów. To wskaźnik wagi skręcający niebezpiecznie w lewą stronę, co uważam za ogromny minus. Moja wago, wracaj tu gdzie byłaś, tak bardzo się polubiłyśmy! Wyczekuję (mój brzuszek bardziej) zakończenia tej męczarni i wtedy znów będę mogła wrócić do swojego stałego menu. I na siłownię, bo od zeszłego piątku zaginął tam po mnie słuch. Chętnie bym poszła, tyle że z takim "obfitym" zapleczem jedzenia, jakie pochłaniam, hantla by mnie przygniotła. No i siły nie mam. I wysiłek przez kilka dni niewskazany jest. I senna jestem, bo tylko płyny zimne mi wolno jeszcze pić. Dlatego też żyję bez kawy - to jest dopiero dramat. Z dwóch kubeczków dziennie spożycie spadło mi do zera i dopiero teraz widzę, że jednak kawa ociupinkę mnie pobudzała.
Sporo prawdy jest w reklamie Snickersa, której przesłaniem mniej więcej jest: człowiek głodny to człowiek zły. Od siebie dorzucę jeszcze : parszywie zmęczony i zołzowaty. Wszystkiemu winna jest glukoza, która skacze mi jak pchła po psiej sierści. Jedząc produkty bogate w węglowodany proste sprawia, że poziom cukru szybuje ekspresowo do góry, po czym jeszcze szybciej spada w dół. Przy tym co jestem w stanie zjeść chyba nie mam możliwości ustawienia posiłków tak, by tych skoków nie było.    
Marzy mi się pieczona pierś z indyka z warzywami na parze  i kaszą. Albo jakiś makaron. 
A póki co pozostaje cierpieć z głodu i jedzenia dziennej porcji kalorycznej godnej dwóch typowych posiłków dziennych. A jadam ich 5, także łatwo policzyć, ile na tym tracę. Zmęczyłam się nawet pisaniem powyższego posta. 

Nowe wpisy nadejdą, gdy podładuję baterie jedząc normalnie - oby szybko :)



Pozdrawiam 
Paulina M

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.